Małżonek na 1. miejscu w rodzinie

Janusz Wardak
knowledge

Każda budowla musi mieć odpowiednią strukturę, aby była stabilna i mogła przetrwać w niesprzyjających dla niej warunkach.  W przypadku rodziny podstawą, na której powinna się ona opierać, jest więź małżeńska. Niezależnie od wszystkich nowoczesnych „pomysłów” na rodzinę, jedyne rozwiązanie, które sprawdziło się w historii i zdecydowanie najlepiej sprawdza się dziś, to związek jednego mężczyzny i jednej kobiety, zawierany na całe życie. Wszelkie odstępstwa od tej zasady – rozwody, separacje, konkubinaty – pociągają za sobą skutki negatywne dla całej rodziny: szczęścia małżonków, wychowania dzieci, a nawet sytuacji materialnej. Potwierdzają to rozliczne badania socjologiczne, prowadzone w wielu krajach świata.

Dlatego też, kiedy myślimy o dobru naszej rodziny, powinniśmy w pierwszej kolejności dbać o relację z małżonkiem. Taka inwestycja – czasu, wysiłku, uczuć, uwagi – zawsze jest opłacalna i to dla całej rodziny. Trudno wyobrazić sobie rodzinę, w której małżonkowie naprawdę się kochają i z powodu tej miłości zaniedbują wychowanie dzieci. Jednocześnie bardzo często mamy do czynienia z sytuacją odwrotną, w której nadmierna koncentracja jednego z rodziców na dzieciach powoduje, że współmałżonek czuje się odrzucony, nieszczęśliwy, a w konsekwencji cała rodzina funkcjonuje źle, a nierzadko się rozpada, powodując niemożliwe do zagojenia rany, szczególnie u dzieci.

Pierwszym krytycznym momentem budowania tej właściwej hierarchii w rodzinie jest zazwyczaj przyjście na świat pierwszego dziecka. Wówczas to kobieta ma naturalną skłonność do skupienia całej swej uwagi na dziecku, doprowadzając do ochłodzenia relacji z mężem. Jeśli jest tego nieświadoma, a mąż nie zareaguje odpowiednio, nie zadba w sposób delikatny, ale zdecydowany o swoje miejsce w hierarchii miłości, powstaje pierwsza trudna sytuacja, która często tylko pogarsza się w kolejnych trudnych momentach. W rezultacie małżonkowie stopniowo oddalają się od siebie, stają się sobie obcy lub nawet wrodzy, angażując jednocześnie całą swoją uwagę i uczucia w dzieciach.

Tymczasem dzieci wcale nie czują się dobrze, będąc pępkiem świata, choć tak często o to walczą. Najszczęśliwsze są wtedy, kiedy zajmują właściwe sobie miejsce w rodzinie i w sercach rodziców, tzn. miejsce drugie po relacji małżonków względem siebie nawzajem. Dziecko, które czuje, a nawet słyszy, że jest najważniejsze w domu, wyrasta na egoistę, człowieka skupionego na sobie, niezdolnego do budowania relacji i do szczęścia.

Innym konkurentem w walce o pierwsze miejsce w sercu małżonków jest praca zawodowa. Można powiedzieć, że o ile nadmierne skupienie się na dzieciach ze stratą dla relacji małżeńskiej jest najczęściej domeną kobiet, o tyle ucieczka w pracę zdecydowanie częściej zdarza się mężczyznom. Oba zjawiska są zresztą ze sobą powiązane – mężczyzna, który czuje się niepotrzebny i nieważny jako małżonek, ucieka często w pracę zawodową, gdzie może się w pełni realizować. W rezultacie małżonkowie zaczynają coraz bardziej żyć obok siebie zamiast ze sobą, żyją w dwóch różnych światach.

Jeszcze innym zjawiskiem, które stanowi zagrożenie dla pierwszeństwa współmałżonka w relacjach rodzinnych, jest brak odpowiedniego ułożenia relacji z rodziną pochodzenia. Siła relacji z rodziną pochodzenia, przede wszystkim z naszymi rodzicami, jest potężna. W momencie zawarcia małżeństwa ta relacja zostaje skonfrontowana z nową – męża i żony. Nawet w Ewangelii znajdujemy jasną wskazówkę, że w tej sytuacji człowiek ma „opuścić ojca i matkę”, aby móc złączyć się ze współmałżonkiem. Kto tego opuszczenia rodziców nie potrafi dokonać – najczęściej w sensie mentalnym – nie potrafi zbudować dojrzałej relacji małżeńskiej. Jeśli to mama pozostaje najbliższą osobą dla córki czy syna, osobą, z którą w pierwszej kolejności dzielimy się naszymi przeżyciami czy pytamy o radę, to prawdziwa relacja małżeńska nie ma szansy się rozwinąć. Powstaje też pole do wielu konfliktów rodzinnych, w wyniku których małżonkowie nierzadko bardzo dotkliwie się ranią. Jeśli tej hierarchii miłości nie uda się zmienić, sytuacja staje się coraz gorsza, prowadząc do ciągłej frustracji, wzajemnych pretensji, a nierzadko – do rozwodu.

Fakt, że to małżonek jest dla mnie naprawdę na pierwszym miejscu, powinien oznaczać, że jest to dla mnie najbliższy przyjaciel, osoba najbardziej zaufana. Jeśli mu nie ufam w różnych drobnych sprawach, czy jestem w stanie zaufać mu w rzeczach najważniejszych? Nie chodzi tutaj o naiwność czy niedostrzeganie realnych trudności, ale o unikanie niepotrzebnych podejrzeń, budowania atmosfery ciągłej podejrzliwości, która negatywnie wpływa na relacje między małżonkami. Zamiast okazywać sobie brak zaufania, trzeba szczerze rozmawiać o swoich oczekiwaniach i potrzebach.

Jeśli mój małżonek ma być dla mnie najlepszym przyjacielem, to powinien być osobą, z którą lubię spędzać czas, z którą chętnie dzielę się moimi przemyśleniami, której szczerze mówię o swoich potrzebach, troskach i radościach. To wszystko nie dzieje się samo, często trzeba nad tym popracować, nie można tego zbyć stwierdzeniem, że mam innych, lepszych przyjaciół i nic nie mogę z tym zrobić. Przyjaźń – tak jak miłość – to relacja, nad którą można i trzeba pracować, a w sposób szczególny dotyczy to relacji małżeńskiej, która jest przecież najważniejsza, a więc zasługuje na szczególny wysiłek.

Dlatego też konieczne są stały wysiłek i czas, aby nasza miłość małżeńska nie więdła, ale się rozwijała. I choć nie jest to łatwe, to wbrew temu, co często dziś słyszymy, jest nadal możliwe. Możliwe jest, że jako małżonkowie jesteśmy sobie wierni przez całe życie, coraz bardziej się kochamy i naprawdę jesteśmy ze sobą szczęśliwi. I nie jest to kwestia szczęścia, ani przypadku, ani odpowiedniego dobrania się, ale wysiłku, jaki wkładamy w to, by rozwijać i umacniać nasz związek. A nasze szczęście małżeńskie nie tylko udziela się dzieciom, ale jest jednym z najlepszych prezentów, jakie możemy im ofiarować – dając im szczęśliwe dzieciństwo oraz piękny przykład i zachętę do budowania własnych szczęśliwych rodzin.

Masz prawo do reklamacji!
Czytaj
List do kobiety
Czytaj
Szczęśliwa córka, która ma szczęśliwych rodziców!
Czytaj
Zobacz więcej

Administratorem Twoich danych jest Fundacja Centrum Życia i Rodziny >>KLIKNIJ i dowiedz się więcej o ochronie Twoich danych.<<

Wykonanie: CzarnyKod