Liczba, za którą kryją się ludzkie historie
Według oficjalnych danych w 2024 roku w Polsce zabito 890 nienarodzonych dzieci. Część z nich – na żądanie własnych rodziców. Matek, które dowiedziawszy się o cudzie, który noszą pod sercem, wybrały najbardziej tragiczne rozwiązanie. I ojców, którzy postawieni przed odpowiedzialnością, postanowili uciec, zamiast stawić jej czoła.
Ale te liczby mówią też o naszej odpowiedzialności: ludzi dobrej woli, którzy troszczą się o życie na każdym jego etapie; osób, które mają wpływ na decyzje o przyjęciu dziecka – lekarzy i położnych; wreszcie polityków, którzy kształtują polskie prawo. A może raczej „bezprawie”, bo trudno nazwać prawem „wytyczne”, na podstawie których obecnie dozwolona jest w Polsce aborcja de facto na życzenie i to praktycznie do końca ciąży.
Odpowiedzialność, której nie można zrzucić
O tej odpowiedzialności, o konieczności nieustannej i czynnej troski o każde życie, musimy wciąż pamiętać. I to nie tylko w zaciszu własnych domów.
Dziś szczególnie ważnym miejscem przypominania o tym, co dzieje się za murami polskich szpitali, są ulice naszych miast. To publiczne świadectwo jest niezbędne, by budzić ostygłe, zobojętniałe na krzywdę setek dzieci sumienia.
Walka o ochronę dzieci ma od zawsze wymiar publiczny. A od kilku lat toczy się coraz częściej na ulicach i w mediach.
Spór, który wykracza poza akademicką debatę
Nie są to już spokojne dyskusje prowadzone w domowym zaciszu ani debaty toczone na wyżynach uniwersyteckich katedr.
To w znacznej mierze emocje, podgrzewane dramatycznymi i częstokroć fałszywymi historiami. To także zmaganie z wielkim biznesem aborcyjnym, ukrytym za hasłami o „prawach kobiet”, a w rzeczywistości zarabiającym ogromne pieniądze na „prawach reprodukcyjnych”.
To walka o rząd dusz — o to, kto i w jakim duchu będzie kształtował nasze społeczeństwo oraz jaka wizja człowieka u początków jego życia stanie się obowiązującą normą.
To również walka o prawo, które nie tylko reguluje rzeczywistość, ale także kształtuje i utrwala postawy.
Walka o wrażliwość serc
Spór o życie to w istocie walka o wrażliwość ludzkich serc — o zdolność dostrzeżenia w nienarodzonych dzieciach nie problemu, lecz bezbronnych małych ludzi zasługujących na miłość i ochronę.
To także zmaganie o serca matek, które coraz częściej pozostają zamknięte na miłość macierzyńską. Troska o kobiety polega dziś na tym, aby w chwilach lęku i samotności mogły usłyszeć głos nadziei, a nie podszept tych, którzy proponują najłatwiejsze i najbardziej tragiczne rozwiązania.
Ale jest to również walka o mężczyzn — o ich odpowiedzialność, odwagę i gotowość do stawania po stronie życia. W czasach, gdy prawdziwa męskość bywa ośmieszana lub sprowadzana do karykatury, szczególnie potrzebujemy męskich serc zdolnych do wierności, ochrony i ofiarności. Bo tam, gdzie mężczyźni podejmują swoją rolę, rodzi się przestrzeń bezpieczeństwa dla kobiet, dzieci i całych rodzin.
Wielki Post i wezwanie do działania
To wezwanie kierowane do każdego z nas: stańmy razem w obronie tych najbardziej bezbronnych.
Wielki Post to moment, w którym już od kilku lat koncentrujemy się na obronie życia, zwłaszcza w jej modlitewnym, przebłagalnym aspekcie.
Sądzę jednak, że obecne okoliczności stawiają przed nami jeszcze większe zadanie.
Od przeszło półtora roku w polskich szpitalach stosowane są wytyczne aborcyjne, które w praktyce zezwalają na aborcję na życzenie, i to bez ograniczeń co do czasu trwania ciąży.
Co więcej, w sercu naszego kraju, w sąsiedztwie Sejmu, działa jedna z najprężniej funkcjonujących organizacji aborcyjnych – Aborcyjny Dream Team – która otworzyła pierwszą w Polsce placówkę oferującą stacjonarną pomoc w zabijaniu dzieci nienarodzonych.
Modlitwa jako publiczne świadectwo
W odpowiedzi na te zagrożenia Centrum Życia i Rodziny organizuje inicjatywy modlitewne, mające przypominać o godności każdego ludzkiego życia.
Jedną z nich jest publiczna modlitwa planowana już w najbliższą środę w Warszawie przy ul. Wiejskiej 12, w pobliżu wspomnianej placówki. Spotykamy się o godz. 17.00, aby modlić się za nienarodzone dzieci, za ich matki oraz za osoby odpowiedzialne za kształt prawa chroniącego życie.
Chcemy powierzyć sprawę dzieci nienarodzonych opiece św. Józefa. Dlatego rozpoczynamy modlitwę w marcu – miesiącu jemu poświęconym – i planujemy spotykać się w środy, w dniu szczególnie związanym z jego wspomnieniem w tradycji Kościoła.
Program naszej publicznej modlitwy obejmuje Litanię do św. Józefa oraz Różaniec, przeplatane śpiewem. Spotkaniu nie będą towarzyszyć hasła ani przemówienia. Ma to być czas duchowego zaangażowania w intencji poszanowania życia dzieci nienarodzonych w miejscu, gdzie mieści się – jak określają jego założycielki – „pierwsza przychodnia aborcyjna w Polsce”.
Publiczna obecność ma znaczenie
Nasza obecność w przestrzeni publicznej, a zwłaszcza w miejscu tak symbolicznym jak placówka „AboTak”, a także w pobliżu polskiego Sejmu, jest niezwykle ważną formą publicznego świadectwa.
A już dwa dni później, w piątek 20 marca, zapraszam do udziału w Męskiej Drodze Krzyżowej, by w sposób szczególny pokutować za grzechy związane z zabijaniem dzieci nienarodzonych. Wspólne przejście ulicami Warszawy rozpoczniemy tuż po zakończeniu Mszy świętej w kościele św. Anny o godz. 18.30.
Organizatorem tego wydarzenia jest Inicjatywa Zjednoczeni 2022, zrzeszająca kilkadziesiąt wspólnot katolickich i organizacji społecznych, w tym Centrum Życia i Rodziny.
W tegorocznych rozważaniach wracamy do kwestii ochrony życia, by wspólną modlitwą i pokutą odpowiedzieć na okrucieństwo dokonujące się w polskich szpitalach.
Nie możemy oddać przestrzeni publicznej
Gorąco zachęcam do udziału w obu tych wydarzeniach.
Nasza liczna obecność pokaże społeczeństwu, że życie ludzkie — także to najmniejsze i jeszcze nienarodzone — ma niezbywalną godność.
Nie możemy dziś pozwolić, aby przestrzeń publiczna została zdominowana przez narrację organizacji proaborcyjnych i nastawionego do nich służalczo rządu. Ich działania, coraz bardziej agresywne i bezczelne, kształtują dziś język debaty i wpływają na opinię społeczną.
W efekcie Polska — jeszcze niedawno wskazywana jako kraj chroniący życie — zaczyna przesuwać się w stronę najgorszych rozwiązań z krajów, gdzie nienarodzone dzieci zabija się tysiącami.
Dlatego nie możemy milczeć
Oddanie pola w tej sytuacji nie jest jedynie przegraną w sporze ideowym czy medialnym. Ma ono bardzo konkretne i dramatyczne konsekwencje. Każda zmiana wrażliwości społecznej, każde oswojenie opinii publicznej z myślą, że aborcja jest czymś normalnym, „nieuniknionym” lub – jak chcą aborcjonistki – „ok”, przekłada się na kolejne decyzje prowadzące do odebrania życia bezbronnym dzieciom.
Dlatego nie możemy milczeć.
Potrzebny jest spokojny, ale stanowczy głos w obronie życia — obecny na ulicach, w debacie publicznej i w ludzkich sumieniach.
Bo jeśli zabraknie naszego świadectwa i sprzeciwu, najsłabsi pozostaną całkowicie bezbronni.
Marcin Perłowski
dyrektor Centrum Życia i Rodziny

