Jak ułożyć sobie życie z teściami?

Janusz Wardak
knowledge

Specyfika relacji z rodzicami i teściami

Być może zastanawiamy się czasem, dlaczego relacje z teściami są tak często tematem dowcipów, dlaczego ciągle słychać o trudnych relacjach z nimi, będących często powodem konfliktów małżeńskich i stresu, a w skrajnym przypadku prowadzących do rozbicia małżeństw. Czy to tylko mit, czy też mamy do czynienia z realnym problemem?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw zastanowić się nad istotą relacji rodzinnych. Spośród wszystkich relacji w rodzinie zdecydowanie najsilniejsze są relacje dziecka z rodzicami, szczególnie z matką. Jest to zazwyczaj pierwsza relacja, jaką człowiek nawiązuje w swoim życiu z drugim człowiekiem, jest to też relacja najtrwalsza, ponieważ to głównie matka obdarza swoje dziecko miłością bezwarunkową i ona przede wszystkim zapewnia mu poczucie bezpieczeństwa. Relacja ta bynajmniej nie kończy się z chwilą opuszczenia przez dorastające dziecko domu – matka kocha je do końca swojego życia, a dziecko – poza sytuacjami patologicznymi – przez całe swoje życie czuje szczególny związek ze swoją matką.

W chwili zawarcia małżeństwa ta szczególna relacja zostaje skonfrontowana z nową relacją – męża i żony. Nie bez przyczyny napisano w Ewangelii: „dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem”. I to właśnie ten moment „opuszczenia” rodziców przez dziecko jest tak trudny w życiu zarówno nowych małżonków, jak i ich rodziców.

Ta bardzo silna więź dziecka z własnymi rodzicami, szczególnie z matką, bardzo wiele w relacjach z teściami wyjaśnia. Jak bowiem inaczej np. zrozumieć fakt, że młody mąż ustala z pełnym przekonaniem coś z żoną, po czym całkowicie zmienia ona zdanie pod wpływem swojej mamy? Lub że córka ulega swojej mamie w różnych sprawach, do których w obecności męża wcale nie jest przekonana?

Co zatem powinniśmy robić, kiedy relacja z teściami staje się trudna?

Co powinni robić małżonkowie?

Małżonkowie muszą przede wszystkim pamiętać o właściwej hierarchii miłości. Po ślubie dla obojga małżonków na pierwszym miejscu powinien być współmałżonek, potem dzieci, a dopiero później rodzice i teściowie. Jednocześni trzeba pamiętać, że relacja z teściami (dziadkami dzieci) jest ważna i nie można jej lekkomyślnie niszczyć. Dlatego też warto włożyć duży wysiłek w to, by utrzymać relacje na możliwie dobrym poziomie. Pomaga przy tym perspektywa długofalowa, czyli pamięć o tym, że budowanie relacji w rodzinie to projekt na lata, który będzie też przez lata odpowiednio procentował.

Nie można w tej relacji być drobiazgowym – warto skupić się raczej na pozytywach, być elastycznym, stale szukać nowych rozwiązań. Nie da się z pewnością uniknąć pewnych konfliktów, dlatego bardzo ważna jest umiejętność przebaczania i patrzenia naprzód. Kiedy pojawiają się sytuacje patowe, pełne napięcia, to raczej po stronie młodszego pokolenia leży odpowiedzialność za inicjatywę w celu ich rozwiązania.

Z kolei w relacji między małżonkami warto pamiętać, by nigdy nie atakować werbalnie rodziców małżonka oraz unikać komunikatów typu „Jesteś jak twoja matka”. I jedno i drugie jest bardzo bolesne, a w dodatku zazwyczaj nieuzasadnione.

Jeśli pojawia się poważniejsza sytuacja konfliktowa, to zawsze syn lub córka powinni rozmawiać ze swoimi rodzicami, nawet jeśli konflikt pojawił się na linii teściowa-synowa. W ten sposób wykorzystujemy silną, naturalną więź rodzica i dziecka do tego, by rozwiązać konflikt.

Najlepiej jest, jeśli jesteśmy w stanie od początku małżeństwa być niezależni od rodziców zarówno mieszkaniowo, jak i finansowo. Wszelkie poważne zależności w tych obszarach dają jednocześnie więcej okazji do wtrącania się do życia młodszego pokolenia.

Co powinni robić teściowie?

Z kolei teściowie mogą bardzo pomóc w nowej sytuacji, jeśli będą umieli spojrzeć na nią bardziej optymistycznie. Można przecież dostrzec w niej kilka ważnych pozytywów: wraz z odejściem dziecka z domu mamy zazwyczaj nieco mniej obowiązków domowych i przestajemy się czuć bezpośrednio odpowiedzialni za dalsze losy jednego z dzieci, możemy więc wygospodarować więcej czasu dla nas samych i dla budowania relacji małżeńskiej. Na małżeństwo naszego dziecka możemy też spojrzeć jak na powiększenie się rodziny – przecież tak jak mówi się u nas zwyczajowo do teściów „mamo” i „tato”, tak samo możemy starać się budować relację z synową i zięciem na podobieństwo relacji z własnymi dziećmi. W pewnym sensie zyskujemy więc nowe dziecko w rodzinie. Nierzadko zresztą dzieje się tak, że relacje teściowa-synowa lub teść-zięć są lepsze niż relacje rodziców z własnymi dorosłymi dziećmi.

Większe doświadczenie życiowe teściów będzie oczywiście powodowało, że dostrzegą oni różne błędy w życiu młodej pary, rzecz jednak w tym, by dać młodym szansę zdobycia własnych doświadczeń i reagować, wtrącać się tylko w naprawdę wyjątkowych sytuacjach!

To wszystko będzie możliwe, jeśli już wcześniej, w trakcie wychowywania dziecka rodzice będą przez cały czas pamiętali o tym, co jest prawdziwym jego dobrem: że jest nim rozwój człowieka i zmierzanie do dorosłości, które będzie zazwyczaj skutkowało wyjściem z domu i założeniem własnej rodziny.

Jeśli pamiętamy o tym w trakcie całego naszego małżeństwa, to będziemy pamiętali również o tym, by w pierwszej kolejności inwestować w naszą relację małżeńską, by nie stawiać nigdy dziecka w centrum rodziny, bo gdy dziecko wyjdzie z domu, to okaże się, że nie wiemy, po co nasza rodzina ma dalej funkcjonować.

To nadopiekuńczość mam i brak inwestowania w małżeństwo są prawdopodobnie głównymi przyczynami nie tylko poważnych konfliktów z teściami, ale wręcz nie do końca uświadomionego lęku rodziców przed opuszczeniem przez dorosłe dziecko domu. W rezultacie żaden kandydat na męża ani żadna kandydatka na żonę nie są dość dobrzy dla naszego ukochanego dziecka.

Wnuki

Być może najsilniejszym argumentem za tym, by utrzymać możliwie dobre relacje z teściami – poza utrzymaniem dobrych relacji w całej rodzinie – będzie dla wielu rodziców kwestia relacji dziadków z wnukami. Wprawdzie pierwszymi wychowawcami są i pozostają zawsze rodzice, ale kontakt wnukami z dziadkami może bardzo ubogacić relacje rodzinne, z korzyścią dla obu stron. Dlatego warto pamiętać, by dziadkowie mieli w miarę możliwości częsty kontakt z wnukami, żeby – przynajmniej czasami – ten kontakt trwał nieco dłużej. Efektem będą młodsi duchem dziadkowie, dojrzalsze dzieci oraz… mniej konfliktów z teściami, ponieważ dziadkowie będą mieli okazję przekierować swoją rodzicielską miłość na kolejne pokolenie.

Wywiad z ks. Łukaszem Chruścielem – Organizatorem Marszu dla Życia i Rodziny
Czytaj
Samotność rodzica nie musi być przekleństwem?
Czytaj
Samotny okręt wolności na morzu absolutyzmu
Czytaj
Zobacz więcej

Wykonanie: CzarnyKod