Zasady, na które nie ma rady

Agnieszka Caban
knowledge

Prawdą jest że „kto kocha, ten wymaga”, ale aby wymagać od dziecka, najpierw trzeba wymagać od siebie. „Jesteśmy lustrem, w którym dzieci się przeglądają”to powinna być mocno zakorzeniona w rodzicielskim sercu zasada, dopingująca nas do dobra, cierpliwości i pracy nad samym sobą. Wymaga to  zaangażowania, czasu i serca, od narodzin dziecka aż po jego odejście z domu, z tą różnicą, że nasz wpływ będzie coraz mniejszy z upływem czasu.
Czas dla dziecka jest niezbędny i jeśli chcemy dzieci wychowywać, a nie tylko „hodować”, musimy bezwzględnie go znajdować i spędzać w sposób wyrażający nasze pełne skupienie na nim. W naszym podejściu powinno być widoczne przyjęcie pozytywnej postawy zasadniczej, aby unikać „złej atmosfery” w domu. Ma ona być  otwarta, pełna entuzjazmu i afirmacji życia, co będzie dla dziecka wzorcem i zachętą do naśladowania. W rozmowach zwracajmy baczniejszą uwagę na mocne strony charakteru dziecka, okazujmy akceptację, motywujmy i umiejętnie chwalmy, wzmacniając wysiłki, a nie ich efekty. Poczucie własnej wartości, które się rozwija, potrzebuje naszych codziennych pochwał, ale bez wywyższania, porównywania dziecka do innych. Druga ważna zasada to używanie języka czytelnego dla dziecka, jasnych sformułowań, bez trudnych czy  infantylnych wyrażeń. Mówmy z miłością lecz stanowczo, krótko i jednoznacznie, twarzą w twarz. Kolejna istotna zasada – nasze słowa powinny być wcielane w czyny. Aby nasze dzieci traktowały to, co mówimy, poważnie, bądźmy konsekwentni. Długie dyskusje nie przynoszą zwykle nic dobrego. Kiedy nie korzystamy z  autorytetu, nasze dzieci czują się zagubione. Idąc dalej w naszych rozważaniach, zastanówmy się, czego i kiedy możemy wymagać od dzieci. Musimy pamiętać, że istoty ludzkie są oryginalne i niepowtarzalne – proces ich kształtowania jest niezwykle złożony. Osobiście polecam „zasadę  własnego rozwoju”, aby być lepszym współmałżonkiem i rodzicem, nieustannie zgłębiając wartościową literaturę, ćwicząc swe umiejętności na warsztatach dla rodziców, korzytając z wykładów i czerpiąc z wartościowych relacji.

Wybierając zasady dla niemowlęcia, trzeba jasno powiedzieć, że jest to okres intensywnego rozwoju dziecka, które wymaga wówczas wiele wsparcia uczuciowego. Nie bójmy się przytulania – częsty kontakt fizyczny z rodzicami jest niezbędny; ma ogromny wpływ na całe życie. Tak tworzymy relację, dajemy poczucie akceptacji, bezpieczeństwa, a niwelujemy poczucie osamotnienia. To podwaliny, które pozwolą dziecku łatwiej przyjmować i realizować kolejne zasady, jakie im przekażemy. Przemawiajmy do niego, czytajmy mu od maleńkości dla przyjemności (tak, tak!), nośmy, przytulajmy, stosujmy wierszyki-masażyki, dużo się uśmiechajmy, włączajmy muzykę, śpiewajmy. Czyż te zasady dla niemowląt nie są przyjemne dla obu stron?

Wobec małego dziecka bądźmy konsekwentni mimo wybuchów złości, prób manipulacji i przekory – tu zasadą może być ignorowanie tych prowokacji, inaczej staną się one stałym „repertuarem” dziecka, aby nas do czegoś zmusić. Jest to czas, kiedy dziecko dowiaduje się, co jest dobre, a co złe – jasne sygnały z naszej strony są niezbędne. Stosujmy zasadę okazywania uwagi, wyjaśniajnia sytuacji, akceptacji uczuć, dawania wyboru, który sprawi, że maluch zrobi to, czego oczekujemy; kiedy trzeba – odwracajmy jego uwagę. Dziecko w wieku przedszkolnym można już wdrażać do drobnych obowiązków domowych – nauczy się współpracy w grupie, ale też przygotuje do życia w domu i poza nim. Bardzo ważne są stałe rytuały, zwłaszcza poranne i wieczorne, dbajmy o nie. Nie bądźmy też nadopiekuńczy, pozwólmy się dzieciom ubierać i rozbierać samodzielnie, nawet jak nam się spieszy. Mówmy stanowcze „nie”, jeśli dziecko próbuje postawić na swoim. Wahając się nie dajemy mu pewności, jak powinno postępować. Uczmy je życzliwej postawy wobec innych, robienia drobnych przyjemności – szacunek i wyróżnianie bliskich osób jest cenne. Do tego warto dodać również dobre maniery, nawyk porządku, pracę nad samodzielnością. Unikajmy przeciążania dziecka dużą ilością zajęć dodatkowych. Ono najwięcej uczy się poprzez zabawę i też ma prawo do odpoczynku. Potrzebuje stałego rytmu dnia i jasno określonych zasad. Uważajmy na nadmiar mediów, raczej podejmijmy codzienne głośne czytanie jako niezwykłą inwestycję wychowawczą, emocjonalną i poznawczą.  Pamiętajmy o indywidualnym zapotrzebowaniu na sen, aktywność i pożywienie oraz ograniczoną możliwość koncentracji uwagi i dużą potrzebę aktywności fizycznej. Dostrzegajmy dziecko, zauważajmy je w natłoku różnych obowiązków, chętne zaspokajajmy jego ciekawość i dociekliwość. Największą nagrodą jest dla niego uwaga i pochwała rodzica. Bardzo potrzebuje więc odpowiedniej ilości czasu spędzanego w domu z rodziną. Te zasady są też ważne dla dzieci w wieku szkolnym. Powierzajmy im obowiązki domowe (pozwólmy wybrać na początek to, co lubią robić), ale pozwólmy też odpocząć po powrocie ze szkoły i zjedzeniu obiadu. Trochę ruchu  wzmocni koncentrację w czasie odrabiania lekcji. Niech będzie to praca samodzielna (nasza pomoc winna wynikać z bezwzględnej konieczności; nie szczędźmy wówczas dziecku wzmocnień pozytywnych). Jeśli potrzebuje ono zbyt dużo czasu lub częstej ingerencji, koniecznie trzeba szczerze porozmawiać z nauczycielem. Samodzielne powinno być też przygotowywanie rzeczy do szkoły, włącznie z pakowaniem plecaka (po kilku tygodniach od rozpoczęcia nauki w szkole). Telewizor może być włączony tylko w określonych i uzgodnionych porach, komputer ograniczany. Głośne czytanie można praktykować do ok. 12 roku życia (moc korzyści na wielu płaszczyznach). Koniecznie dopilnujmy, by dziecko zjadało pożywne, zdrowe  śniadanie przed wyjściem, co wspomaga zdolność koncentracji i myślenia. Spędzajmy czas, jedząc wspólnie choć jeden posiłek, korzystajmy z gier planszowych, memory, twórzmy prace ręczne, plastyczne, konstrukcyjne, uprawiajmy sport. Możemy wyznaczyć dzień filmowy, rowerowy, biblioteczny czy artystyczny, w zależności od potrzeb i uzdolnień dzieci. Uczmy je spędzać czas wolny. Okazujmy dużo czułości, uwagi i wzmocnień pozytywnych. Czas poświęcony dzieciom nigdy nie jest stracony! Weźmy pod uwagę okresy sensytywne w ich rozwoju, a więc etapy, kiedy szczególnie łatwo uczą się określonych umiejętności, kształtowania konkretnych wartości i postaw.

Polecam Państwu serię Budować Rodzinę wydawnictwa Apostolicum, która pozwoli pogłębić zawarte tu treści. Dzieciom można przybliżyć rolę zasad, czytając opowiadanie pt. Rybka Małgorzaty Musierowicz.

Wywiad z ks. Łukaszem Chruścielem – Organizatorem Marszu dla Życia i Rodziny
Czytaj
Samotność rodzica nie musi być przekleństwem?
Czytaj
Samotny okręt wolności na morzu absolutyzmu
Czytaj
Zobacz więcej

Wykonanie: CzarnyKod